Najczęściej padające w czasie mediacji czy spotkania informacyjnego pytanie brzmi: „Ile  będzie trwało załatwienie tej sprawy w toku mediacji?”

Już nie raz wspominałam, że kierując sprawę do sądu musimy uzbroić się w cierpliwość. Od tego do jakiego sądu kierujemy swe pisma, od obłożenia tego sądu/wydziału sprawami zależy ile miesięcy będziemy czekać. Nierzadko są to trzy miesiące oczekiwania na samo zarejestrowanie sprawy. A na tym etapie nie mamy jeszcze wyznaczonego terminu jej rozpoznania (terminu rozprawy). Możemy pół roku czekać na pierwszy termin rozprawy.

Mediacja rządzi się innymi prawami. Nie jesteśmy związani godzinami urzędowania Sądu. Dodatkowo wchodzą w grę nawet soboty, jeśli wszyscy (łącznie z mediatorem) są gotowi się spotkać. Jest to jedynie kwestia zgrania terminów osób, które mają brać udział w spotkaniu.

Od poinformowania mediatora o woli wszczęcia takiego postępowania do pierwszego spotkania mediacyjnego może minąć jedynie kilka- kilkanaście dni.

W najbardziej optymistycznym scenariuszu, jeśli mediacja zakończy się na jednym posiedzeniu podpisaniem ugody, na tym jednym spotkaniu kończymy postępowanie mediacyjne. Dalej, jeśli strony są zainteresowane sądowym zatwierdzeniem ugody, pozostaje skierowanie do sądu stosownego wniosku. Ten jednak szykowany jest od ręki w chwili zakończenia mediacji.  Czas oczekiwania na rozpoznanie wniosku o zatwierdzenie ugody przez sąd w praktyce wynosi już od około jednego miesiąca (rzadko przekracza trzy miesiące).

Z powyższego wynika, że jeśli zależy nam na czasie, mediacja jest właściwym wyborem.

Często słyszę od klientów, którzy trafili do mnie w sprawach alimentów na dzieci, że muszą szybko uzyskać wyrok sądowy. Pośpiech ten zaś wynika z konieczności złożenia stosownego wniosku o wypłatę tzw. świadczenia 500+. Postępowanie sądowe rządzi się zaś swoimi prawami, na pierwszy termin rozprawy czeka się nierzadko ok. 3 miesięcy (czasem tyle trwa samo zarejestrowanie sprawy w sądzie). O możliwości skorzystania z mediacji w takiej sprawie klienci nie wiedzieli jednak w ogóle albo dowiedzieli się przez przypadek.

Zgodnie z art. 8 ust 2 ustawy z dnia 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci, co do zasady świadczenie wychowawcze na dane dziecko nie przysługuje, jeżeli osobie samotnie wychowującej dziecko nie zostało ustalone, na rzecz tego dziecka od jego rodzica, świadczenie alimentacyjne na podstawie tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd.

Rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 27 lipca 2017 r. w sprawie sposobu i trybu postępowania w sprawach o przyznanie świadczenia wychowawczego oraz zakresu informacji, jakie mają być zawarte we wniosku, zaświadczeniach i oświadczeniach o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego wskazuje m.in. dokumenty jakie wnioskodawca winien załączyć do wniosku o wypłatę świadczenia wychowawczego. W odniesieniu do alimentów mogą to być:
1)    odpis podlegającego wykonaniu orzeczenia sądu zasądzającego alimenty;
2)    odpis protokołu posiedzenia zawierającego treść ugody sądowej;
3)    odpis zatwierdzonej przez sąd ugody zawartej przed mediatorem
4)    odpis innego tytułu wykonawczego pochodzącego lub zatwierdzonego przez sąd.

Postępowanie mediacyjne jest szybsze od postępowania sądowego. Na pierwsze spotkanie z mediatorem nie czeka się kilku miesięcy, lecz nawet kilka dni (w zależności od dostępności wolnych terminów u mediatora). Często porozumienie między stronami kończy się podpisaniem ugody już na pierwszym, czy drugim spotkaniu. Taką ugodę musimy jedynie przesłać do sądu, celem jej zatwierdzenia (nadania klauzuli wykonalności). W praktyce oszczędzamy czas w wymiarze około pół roku lub więcej. Dodatkowo oszczędzamy pieniądze – postępowanie mediacyjne jest tańsze od postępowania sądowego.

Tym z Państwa, którzy stoją przed koniecznością uzyskania tytułu wykonawczego dotyczącego alimentów, polecam rozważenie możliwości skorzystania z mediacji.

Z ubolewaniem stwierdzam, że w dalszym ciągu mamy w naszym kraju problem z realizacją prawa do obrony, w szczególności na etapie postępowania przygotowawczego.
Zatrzymany ma prawo do natychmiastowego kontaktu z adwokatem i to w dostępnej formie.  Ma prawo do  bezpośredniej  rozmowy z obrońcą. W praktyce organy ścigania często ten kontakt utrudniają, a przynajmniej nie robią nic aby go ułatwić.  Zdarza się, że zatrzymany będzie miał możliwość wykonania telefonu do adwokata, o ile będzie znał numer telefonu do niego na pamięć. Nie otrzyma on bowiem do wglądu swojego telefonu z listą kontaktów, a funkcjonariusz Policji nie będzie miał czasu usiąść z nim przy komputerze i poszukać danych kontaktowych adwokata.
Niepokojąco często, po dokonaniu zatrzymania osoby, organy ścigania nie realizują obowiązku doręczenia zatrzymanemu protokołu zatrzymania, który obligatoryjnie musi być sporządzony (art. 244 KPK - i wskazywać dokładnie miejsce i czas zatrzymania, wskazywać o popełnienie jakiego przestępstwa osoba ta jest podejrzewana, ujawniać oświadczenia złożone przez zatrzymanego oraz potwierdzić udzielenie zatrzymanemu informacji o przysługujących mu prawach).
Zbyt często trafiają do mnie klienci po zatrzymaniu, którzy nie otrzymali żadnych dokumentów, ewentualnie ściskają w dłoni świstek papieru z pouczeniami, których nie rozumieją. Tymczasem na czynność zatrzymania przysługuje zażalenie do sądu.
W przypadku zatrzymania przez organ ścigania naszych rzeczy, również mamy prawo do otrzymania stosownego protokołu. W praktyce bywa z tym różnie.
Dlatego też uczulam Państwa, iż osoba nieświadoma swych praw jest niestety w gorszej sytuacji w przypadku zatrzymania, niż osoba zorientowana w tej materii.

Dla usprawnienia, zharmonizowania opieki nad dzieckiem przez rodziców, którzy razem nie mieszkają, można ograniczyć władzę rodzicielską jednego z nich. Pełną władzę rodzicielską zachowuje rodzic, z którym dziecko zamieszkuje. Ograniczenie władzy rodzicielskiej drugiego rodzica sprowadza się do zachowania przez niego jedynie określonych uprawnień i obowiązków wobec dziecka. Przepisy nie wskazują jednoznacznie katalogu tych uprawnień i obowiązków, które zachowuje rodzic. Tym samym w każdej sprawie może być on odmienny, w zależności od okoliczności sprawy.
Orzecznictwo jest niejednolite co do sposobu rozstrzygania o zakresie ograniczonej władzy rodzicielskiej. Coraz częściej zamiast ograniczenia władzy rodzicielskiej jednego z rodziców „do decydowania o istotnych sprawach dziecka”, wskazuje się w rozstrzygnięciu sądowym konkretne kategorie spraw, w których rodzic z ograniczoną władzą rodzicielską zachowuje prawo do współdecydowania.
Zatem mimo ograniczenia władzy rodzicielskiej jednemu z rodziców, rodzic ten może w dalszym ciągu decydować wspólnie z drugim rodzicem o istotnych sprawach dziecka. Trzeba zatem uważnie zapoznać się z treścią orzeczenia sądu w przedmiocie ograniczenia władzy rodzicielskiej. Do istotnych spraw dziecka należą bowiem takie kwestie jak wybór przedszkola czy szkoły, leczenie dziecka itd. W przypadku konfliktu między rodzicami może to dorowadzić ich na salę sądową w celu wydania przez sąd zgody zastępczej w sprawach dotyczących dziecka. Nie można mieć jednak złudzeń co do szybkości otrzymania stosownego rozstrzygnięcia sądu. Jeśli wniosek nie zostanie złożony z odpowiednim wyprzedzeniem, możemy nie uzyskać zgody sądu na czas.
Ten zaś z rodziców, który zamierza wystąpić do sądu z wnioskiem o ograniczenie władzy rodzicielskiej drugiemu rodzicowi, winien spokojnie zastanowić się nad treścią żądania, aby rozstrzygnięcie sądu faktycznie usprawniało opiekę nad dzieckiem.

Kredyt zabezpieczony hipoteką na zakup mieszkania czy domu stał się codziennością małżeńską. Coraz częściej również pojawia się problem z rozliczeniem wspólnie zaciągniętego kredytu po rozstaniu. Problem jest o tyle istotny, gdyż jeszcze w  2016 roku rozwiodło się aż 64 tys. par.
Kwestia podziału majątku po rozwodzie z uwzględnieniem hipoteki nie jest zaś rozstrzygana w sądach jednolicie. W wielu przypadkach sądy dzieląc majątek hipoteki nie uwzględniały. Ukształtował się również drugi nurt, zgodnie z którym hipoteka zmniejsza wartość składnika majątkowego, na którym została ustanowiona. Przyznam szczerze, że ten drugi pogląd jest bliższy memu sercu. Odnoszę wrażenie, że moi  klienci intuicyjnie wskazują drugą koncepcję jako odpowiadającą zasadom słuszności.  
Nie mniej jednak z uwagi na powagę problemu, skalę zjawiska jakimi są podziały majątku dorobkowego obciążonego hipoteką, oczekujemy na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. W sprawie o sygnaturze III CZP 30/18 mamy otrzymać odpowiedź na pytanie czy sąd dzieląc majątek winien brać pod uwagę niepłaconą hipotekę oraz czy istnieje możliwość rozliczenia hipoteki w sytuacji gdy jeden z byłych małżonków spłacił dług zabezpieczony hipoteką, ale już po podziale majątku. Pojawia się zatem szansa na ujednolicenie orzecznictwa.

1 2